Prokrastynacja - jak ją pokonać?
Czy zdarza się, że z niezrozumiałych przyczyn wciąż odkładasz ważne zadania na później? Czy często zabierasz się za coś w ostatniej chwili chociaż miałeś wystarczająco dużo czasu by zająć się tym odpowiednio wcześniej? Czy to lenistwo, czy brak motywacji? Kłopoty z koncentracją, a może … prokrastynacja?
Co to za przerażające słowo?
Poprokrastynować możesz też sobie w fiszkotece.
Prokrastynacja to nieprzyjemne i kłopotliwe zjawisko z dziedziny psychologii. Polega na patologicznym wręcz odwlekaniu czynności, na których prokrastynator powinien się skupić w danej chwili, na rzecz zajęć bardziej przyjemnych lub mniej kłopotliwych. Według profesor psychologii Clary Lay, prokrastynacja ma miejsce, gdy między zamierzonym a faktycznym czasem wykonania pracy, pojawia się wyraźna luka.
Prokrastynatorzy mają ogromne problemy z zabraniem się do pracy i bardzo często uważani są po prostu za leni, osoby o słabej woli lub mało ambitne. Prokrastynacja dopiero niedawno została uznana za specyficzne zaburzenie psychiczne. Pojawia się ona najczęściej w wieku szkolnym, u uczniów zdolnych i nie mających problemów z nauką. Jest to tragiczny paradoks, tak jak i to, że większość osób cierpiących na tą przypadłość to perfekcjoniści. Prokrastynator, przed którym postawiono zadanie wymagające większego wysiłku traci wiarę w siebie i motywację – zaczyna odczuwać niepokój – nie dopuszcza do siebie myśli o popełnieniu błędu, co w efekcie zupełnie go paraliżuje.
Podejmij wyzwanie
By efektywnie zwalczać prokrastynację trzeba ją najpierw u siebie rozpoznać. Trzeba być ze sobą szczerym i dokładnie przyjrzeć się swojej pracy czy nauce. Istnieje wiele testów psychologicznych, które pomagają dostrzec problem, ale czasem wystarczy po prostu zwrócić uwagę na drobnostki.
Prokrastynatorzy zapełniają swój dzień prostymi zadaniami, które równie dobrze mogliby wykonać później. Poproszeni, prawie zawsze zgadzają się pomóc innym przy mało ważnych czynnościach, zamiast zabrać się za własne, ważne przedsięwzięcia. Stereotypowy wręcz przykład prokrastynacji to rozpoczęcie pracy nad priorytetowym zadaniem i natychmiastowa ucieczka po kawę. Popularną wymówką prokrastynatorów jest czekanie na właściwy czas, atmosferę lub właściwe nastawienie by wreszcie wykonać daną czynność.
Rozpoznaj wroga
Dlaczego odwlekasz wykonanie określonych zadań? Odpowiedź na to pytanie, to drugi krok na drodze do pokonania tej przypadłości. Zależy ona zarówno od osoby, jak i od zadania:
- Uznawanie danej czynności za nieprzyjemną lub nudną. Osoby, które nie odwlekają, zwyczajnie wykonują nieprzyjemne zadania, by mieć je za sobą i móc zająć się czymś przyjemniejszym; prokrastynatorzy natomiast unikają nieprzyjemnych aspektów swojej pracy jak najdłużej mogą.
- Słaba organizacja pracy. Osoby dobrze zorganizowane uzbrojone są w plany działania, listy czynności do wykonania i inne narzędzia wspomagające ich walkę z prokrastynacją.
- Brak wiary we własne siły. Prokrastynatorzy postawieni przed poważnym zadaniem często czują się przytłoczeni i zaczynają wątpić w swoje umiejętności. Obawiają się zarówno porażki, jak i sukcesu. Może im się bowiem wydawać, że sukces przyniesie im jeszcze więcej trudnych zadań.
- Pułapka perfekcjonizmu - "Nie posiadam odpowiednich umiejętności, by wykonać to zadanie w tej chwili, więc nie wykonam go w ogóle." Prokrastynatorzy nie znoszą uczyć się na własnych błędach.
- Słabo rozwinięte umiejętności podejmowania decyzji. Prokrastynator, który waha się przed podjęciem decyzji, najprawdopodobniej w ogóle jej nie podejmie – będzie się obawiał, że może wybrać źle.
Wybierz strategię walki
Prokrastynacja jest głęboko zakorzenionym nawykiem, dlatego też nie da się jej pozbyć z dnia na dzień. Jedynie uparte dążenie do zmiany zachowania może przynieść pożądane skutki. Dobrym pomysłem jest więc stosowanie jak najszerszego spektrum środków w celu odzwyczajenia się od prokrastynowania.
Po pierwsze, zwiększaj swoja motywację! Ustalaj dla siebie nagrody za wykonanie zadania – w tej roli mogą występować drobne przyjemności, jak kawałek ulubionego ciasta, albo spotkanie ze znajomymi po ukończeniu większego projektu. Dodatkowo, pamiętaj, by zauważać, że doprowadzenie czegoś do końca sprawia prawdziwą przyjemność oraz, że niewykonanie zadania może przynieść nieprzyjemne konsekwencje. Ponadto, by wspomóc motywację, poproś kogoś zaufanego, by sprawdzał, jak postępuje twoja praca.
Po drugie, organizuj swoją pracę! Zapisuj to, co musisz zrobić. W ten sposób nie będziesz mógł "zapomnieć" o nieprzyjemnym zadaniu. Dodatkowo zorganizuj listę zgodnie z kryterium ważności – w ten sposób trudniej się oszukiwać, że coś jest mniej ważne i można to zrobić później. Skupiaj się na jednym zadaniu naraz – nie rozpraszaj się i nie poddawaj pod nawałem pracy. Jeżeli coś wydaje ci się zbyt trudne, to podziel pracę na mniejsze, łatwiejsze do wykonania zadania. Warto też zacząć pracę nad dużym projektem od jego łatwiejszych aspektów – w ten sposób poczujesz, że zadanie nie jest takie trudne, jak mogło się wydawać.
By pokonać prokrastynację, musisz więc ją najpierw u siebie rozpoznać. Gdy już wiesz, z czym masz do czynienia, jedyną drogą jest twarde dążenie do zmiany nawyków. Nie jest to łatwe, pod wieloma względami walka z prokrastynacją przypomina walkę z nałogiem – im dłużej wytrzymujesz bez prokrastynacji, tym większe szanse na całkowite pokonanie tej przypadłości!
A może poprokrastynować sobie w fiszkotece? Nauczysz się paru nowych słówek, to chyba fajnie? Klik
Komentarze:
http://www.ankietka.pl/ankieta/65146/prokrastynacja.html
Każda osoba, która wypełni kwestionariusz otrzyma jego wyniki.
dodam jeszcze tylko ze stwierdzam rowniez u siebie objawy tej przypadlosci i musze powiedziec ze gdy wystapia one u osoby ktora przejawia osobowosc emocjonalna, wrecz 'romantyczna' to nie da sie normalnie zyc poniewaz stopniowo prowadzi to do wycofywania sie ze spoleczenstwa. mam tak niestety.
pozdrawiam wszystkich 'zwlekaczy' :)
Podsumowujac to najwazniejsze jest to zeby nie traktowac tego jako wymowki przed proba przezwyciezenia tej trudnosci, bo jak sama autorka tego artykulu pisze, prokrastynacja powoduje wieczne odkladanie czegos na pozniej, nie powoduje natomiast braku mozliwosci wykonania tej czynnosci, skoro znamy objawy to wiemy jak z nimi walczyc, wiemy ze trzeba z nimi walczyc po prostu miezac sie z nimi
DOBRA WIADOMOŚĆ jest taka, że prokrastynacja to nawyk. Nie cecha Twojego charakteru, czy osobowości, nie uwarunkowany genetycznie element Twojej natury, lecz (tylko!) NAWYK - wyuczone i zautomatyzowane zachowanie. Nawet jeśli latami uprawiałeś odwlekanie, tak że stało się Twoim nałogiem i stylem życia - można się tego oduczyć!
ZŁA WIADOMOŚĆ jest taka, że prokrastynacja jest nie tyle chorobą, co raczej objawem. Jest mechanizmem obronnym, ucieczką, sposobem radzenia sobie z lękiem. Pierwotną przyczyną prokrastynacji może być np. neurotyczny perfekcjonizm. Nałóg zwlekania ma wiele wspólnego z innymi nałogami i trudno jest pokonać go samemu.
Aktywne uczestnictwo w grupie wsparcia, inaczej zwanej grupą wzajemnej pomocy, istotnie pomaga w pracy nad sobą, w osobistym rozwoju, a także w walce z uzależnieniem. Grupa wsparcia jest nieformalną organizacją, tworzoną przez samych jej członków, celem zapewnienia oparcia i pomocy w radzeniu sobie z problemami. Skład grupy stanowią osoby, które przechodziły podobne koleje losu i tym samym mają podobne doświadczenia życiowe.
Jeśli jesteś prokrastynatorem i mieszkasz we Wrocławiu - dołącz do powstającej właśnie GRUPY WSPARCIA! Spotkania odbywają się w każdy czwartek, od 18:00 do 19:00. Ponieważ Grupa dopiero startuje, miejsce spotkań uzależnione jest od liczebności chętnych. Po więcej info, pisz na adres: prokrastynacja.wroc[at]gmail.com
Faktycznym sposobem wyjścia z tego wydaje mi się sposób drugi. Determinacja.
mam niezły problem np. na kartkówkach przez to, nie umiem jednego zadania, tracę pewność siebie i automatycznie reszty tez nie umiem.
PARADOKS: Nie zabiorę się do walki z tym... odłożę to na potem. Nie wierzę, żeby mi się kiedykolwiek udało to pokonać... :
Od najmłodszych lat byłem cholernie zdolny, w wieku 3-4 lat już umiałem czytać! Zawsze jeśli się do czegoś przyłożyłem to potrafiłem to zrobić nie tylko na 100 ale i na 200 procent. Później, mniej więcej od czasów gimnazjum odechciało mi się. Odechciało mi się wszystkiego. Przestałem się uczyć, już w pierwszej klasie byłem zagrożony z kilku przedmiotów, dużo wagarowałem, nic nie robiłem w domu. Tylko przyjemności mnie interesowały, a do mojego życia doszedł jeszcze komputer i internet. I tym się zająłem... Oczywiście potrafiłem się zebrać w sobie i na koniec półrocza czy roku szkolnego wyciągnąć wszystkie przedmioty, niektóre nawet na 4-5 z jedynki (w podstawówce moją najgorszą oceną była 3-ka). Tak prześlizgnąłem się przez 3 lata gimnazjum i 3 lata liceum. Nie zdałem matury 2 razy. Za 3 podejściem udało się, w międzyczasie zaliczyłem szkołę policealną, w której również się niczego nie nauczyłem. Potem przyszła kolei na studia. Wybrałem oczywiście zaoczne z jak najmniejszą ilością nauki i zajęć. Oczywiście prawie nie chodziłem na zajęcia, nie zaliczyłem ostatniego semestru, pracę licencjacką powinienem oddać do końca maja tego roku. Rzecz jasna jej nie napisałem, nawet nie zacząłem. W międzyczasie pracowałem w kilku firmach, z których jednak szybko zrezygnowałem. Zacząłem też palić papierosy i inne rzeczy, imprezowałem ciągle, piłem, popadłem w długi - to była odskocznia od wszystkiego - po prostu nie musiałem wtedy myśleć o tym, co muszę zrobić, co zresztą było dla mnie bardzo wygodne. Przez całe życie mieszkam z matką, zawsze miałem wszystko podstawione pod nos, niczego w sumie nie brakowało. Żyć nie umierać jednym słowem. Ale co to ku*wa za życie?
Że to wszytko czego do tej pory jeszcze nie zrobiłem i nie osiągnąłem jest winą tylko i wyłącznie mojego LENISTWA! To prawda co jest napisane w artykule, jakbym czytał mój życiorys. Ale to nie jest choroba! To wszytko co osiągniemy w swoim życiu i do czego w życiu dojdziemy zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Bo jeżeli nam się tylko chcę jesteśmy w stanie zrobić wszystko. To, że ktoś lenistwo nazywa prokrastynacją to tylko nieudolna próba usprawiedliwiania się. Tam samo z innymi chorobami. Dyslektyzm, schizofrenia? To tylko ładna nazwa. 20 lat temu mało kto o tym słyszał. Jak ktoś nie umiał pisać to siedział dwa razy tyle aż się w końcu nauczył, jak ktoś kogoś zabił to szedł do pudła, a nie do psychiatryka. Dopiero dzisiaj przeczytałem ten artykuł, a już od tygodnia i to bez wiedzy, że jestem "chory" na prokrastynację zmieniłem lub zmienię w najbliższym czasie właściwie całe swoje życie. Dlaczego? Bo ruszyłem wreszcie dupę i wziąłem się za siebie. Jeśli mam teraz coś do zrobienia to nie ma, że nie chce mi się, zbieram się maksymalnie w sobie i robię to. To dopiero tydzień ale jestem przekonany, że mogę to przezwyciężyć.
I na koniec zacytuję pewien teskt: „20 lat minęło jak jeden dzień, nie masz co wspominać, lepiej swe życie zmień…”
Mam 25 lat, ćwierć wieku już mam za sobą i wreszcie zmieniam swoje życie…. Pozdrawiam.
http://prokrastynacja.foreo.pl/prokrastynacja-to-efekt-a-nie-przyczyna-t21.html
Twój tok myślenia na temat przyczyn prokrastynacji zmierza w dobrym kierunku. Wiele przemawia za tym, że prokrastynacja jest nawykiem (niekiedy o charakterze zachowania kompulsywnego), który towarzyszy neurotycznym zaburzeniom osobowości. Samo zwlekanie jest jednym z mechanizmów obronnych, który pojawia się w momencie powstania konfliktów wewnętrznych i służy redukcji lęku. Tak więc to nie żadna choroba (jak schizofrenia), tylko wyuczony i zautomatyzowany sposób reagowania, który powstaje na bazie naturalnej reakcji obronnej, ale u niektórych osób przybiera postać zachowania kompulsywnego. Nawyk zwlekania potrafi swoją siłą przypominać nałóg: "wiem, że to rujnuje mi życie, ale to jest silniejsze ode mnie!" - brzmi znajomo?Objawy podobne, jak u palacza, albo alkoholika.
Masz też rację podejrzewając, że jest to "przypadłość cywilizacyjna" - nie tylko błędy wychowawcze są przyczyną kształtowania się osobowości o cechach neurotycznych, ale również wpływ kultury, której system norm i oczekiwań społecznych podtrzymuje i wzmacnia rozwój tych zaburzeń. Mała debata na te tematy przewija się w wątku na wspomnianym forum: http://prokrastynacja.foreo.pl/prokrastynaci-laczmy-sie-t2.html.
Pozdrowienia dla wszystkich, zmagających się z nawykiem zwlekania!
Myślę sobie, no to włączę sobie muzykę żeby lepiej się sprzątało ale jak już usiądę do komputera tak siedzę 4h w między czasie chodzę po domu patrze przez okno zaglądam do lodówki i omijam wszystko co mam zrobić... Nie uczę się nic... od początku roku uczyłam się tylko raz ... Mam też tak, że mama coś do mnie mówi przytaknę i mówię : dobrze zrobię to, a przychodzi co do czego to zacznę i nie skończę albo w ogóle tego nie zrobię.. Albo jak zmywam naczynia to nigdy nie zrobię tego do końca zostawię kilka sztućców czy czegoś tam ... eh nienawidzę siebie ....
Z roku na rok jestem coraz mniej czynna w różnego rodzaju konkursach, w podstawówce brałam udział w kilkunastu, w gimnazjum trochę mniej, ale w bardziej poważnych (olimpiady, konkursy powiatowe, rejonowe), obecnie - prawie w ogóle. Moja tendencja do odkładania spraw na później pogłębia się, przez co ledwo starcza mi czasu na zwykłe, szkolne sprawy i nie mogę pozwolić sobie na konkursy, gdyż wtedy nie dam rady ze wszystkim






